<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=U wrki> 
<author_1=Wiech>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1951>
<month=3>
<date=1951-03-04>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Ktrego wieczoru zgadao si u pana Piecyka o wrkach, chiromantach i jasnowidzach, ktrzy jak i rni inni wydrwigrosze poznikali jako ostatnio z powierzchni ycia.
 Po mojemu dobrze si stao  rzek sympatyczny gospodarz, pocigajc spory yk jabecznego wina  bo te wszystkie wre, przepowiadacze przyszoci, czarodzieje i insze pozagrobowe faceci to granda, e wikszej nie trzeba. Nie tylko, e fors z ludzi wycigali, e niemoebnych balonw z klejentw robili, jeszcze mojra, czyli strachu jem napuszczali.  No strachu to chyba nie  zaryzykowaem niemiao  ktby tam si przejmowa tak bzdurn gadanin?!  Ale ja panu mwi, e napuszczali. Sam miaem takie zdarzenie. Zjedaem po schodach od wrki, a si dymio, na ulicy zem dopieru sprzytomnia.  No wie pan, e to nie do wiary i czego si pan tak przestraszy, czarnego kota, czy moe sowy?  Jakiego tam kota, niedoczekanie jego drania, eby mnie przestraszy, take samo sowa  frajer. Przecierada si zlkem.  A c to byo za przecierado, zaczarowane? Jakie byo to si pokae, posuchaj pan caego zdarzenia.
Zaczo si od tego, e moja Femcia nie moga si doliczy bielizny, ktr zdja z gry. Jednem sowem po duem praniu brak jej byo trzech podpi, powoczki i dwch rcznikw. Przeprowadzia sama ledztwo kto mg to nawali, ale naprno, poniewa e i milicja opucia rce, kto moj one napuci, eby uya siy pozagrobowej, czyli udaa si do wrki.
Z wielkiem trudem dostaa Femcia adres jednej takiej osobistoci podobnie uzdolnionej jak rzadko, ktra ukoczya wysz szko wrek imienia krlowej Saby w miecie Kalkucie.
Poniewa e ta wrka mieszkaa na Ramionku poszem tam z on osobicie.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>